Złota inwestycja

Co może być pewną inwestycją w niepewnych czasach? Pomysłów jest wiele. Ale zawsze wśród wymienianych rozwiązań  i tzw. finansowych pewniaków pojawia się jedno – złoto. 

Złoto – od zawsze wydawało się najlepszą lokatą kapitału w czasie  przeróżnych wojen, kataklizmów, okupacji, bessy, kryzysów itp. nieszczęść. A jak jest w przypadku kolejnego ogólnoświatowego dramatu – pandemii koronawirusa? 

Złoto lubi spokój

– Generalnie złoto lubi spokój. Jednak ten trudny moment, kiedy jesteśmy wystraszeni i boimy się o naszą przyszłość szukając alternatywnych rozwiązań może być świetnym przyczynkiem do rozpoczęcia przygody z inwestycją w złoto. Warto abyśmy skierowali naszą uwagę na możliwości jakie daje nam ten kruszec i wykonali pierwszy krok – mówi Tomasz Witkiewicz – ekspert w dziedzinie inwestycji w złoto i autor książki pt. „Inwestowanie w złoto i srebro”. Jego zdaniem, gdy już w jakiś sposób epidemia zostanie opanowana czy też oswoimy się z nią i miną zawirowania w gospodarce, do których doprowadziła epidemia, to może wystąpić korekta na rynku złota. 

– Obecnie z dnia na dzień złoto bije rekordy zarówno w złotówkach, jak i w dolarach. Nie wiemy ile to będzie trwało, czy zatrzyma się w okolicy 8 tys. i ci którzy kupią po takich cenach, kupią na górce czy zatrzyma się na 1 tys. złotych za uncję i ci co kupili za 8 tys. okaże się, że kupili całkiem nieźle. Generalnie sama epidemia była tylko katalizatorem do wzrostu cen złota. Obecnie kiedy banki centralnie większości państw drukują pieniądze na potęgę, stosują politykę szerokiego wspierania gospodarki dotacjami, to przekłada się na wzrosty cen złota. Ceny te rosną, urealniają się by odpowiadać ilości pieniędzy fiducjarnych w obiegu – dodaje Witkiewicz.

Zauważa, że poza szczęśliwymi trafami kupna w tzw. dołku i sprzedaży na górce, które może wyniknąć tylko z przypadku, to na złocie nie zarabiamy. 

– Złoto pomaga nam utrzymać wartość skumulowanego przez nas majątku na przestrzeni mijających lat. I tego od niego oczekujmy. Czy warto teraz kupować, bo już jest rekordowo drogie? Myślę, że warto, ale w perspektywie wieloletniej. Jeżeli mamy obawy, że teraz jest za drogie i spadnie np. do 6 tys. zł za uncję to podzielmy zakup na kilka transz np. co kwartał czy pół roku. Wtedy uśrednimy cenę. Jednak może się okazać, że drugi czy trzeci zakup jest już po znacznie wyższych cenach – dodaje Witkiewicz.

Podobnego zdania – że w złoto, jak i w inne metale szlachetne (srebro, platynę) warto inwestować nie tylko w czasie epidemii, są również inni eksperci. 

– Metale szlachetne to dobra skończone, ich ilość na rynku jest względnie stała. Niemożliwe jest wyprodukowanie dodatkowej ich ilości w dowolnym momencie, tak jak ma to miejsce w przypadku pieniędzy, przez co również same w sobie nie podlegają inflacji. Inwestowanie w złoto jest doskonalą formą zabezpieczenia naszego majątku przed inflacją oraz niestabilną sytuacją geopolityczną, ponieważ daje się upłynnić w każdej chwili, w niemal każdym miejscu na świecie – wyjaśnia Aneta Drop z „Mennicy Zachodniopomorskiej”.

Ale kto powinien inwestować w złoto? Czy to może być „strzał w dziesiątkę” dla każdego?

– To inwestycja dla osoby która ma do dyspozycji 500–1000 złotych miesięcznie ale również dla osób dysponujących majątkiem liczonym w milionach. Złoto nie będzie strzałem w dziesiątkę jak np. kupno bitcoina po kilka dolarów ileś lat temu. Na złocie się nie wzbogacimy i to trzeba powiedzieć jasno. Nawet jeżeli zainwestujemy 200 tys. złotych, z pozoru dużą kwotę i za jakiś czas sprzedamy na przykład za 250 tys. to czy istotnie zmieni się nasza sytuacja życiowa? Nie. Jak odejmiemy inflację to się okaże że mamy środki o podobnej sile nabywczej i tego powinniśmy oczekiwać od inwestycji w złoto. Według mnie złoto jest świetnym instrumentem między innymi do oszczędzania i lokowania co miesiąc części swoich nadwyżek finansowych. Daje świetne wyniki w perspektywie wieloletniej. Nie dość, że ochrania nasze oszczędności to jeszcze prowadzi do akumulacji majątku, który wypracowujemy na przestrzeni lat. Systematyczność plus wieloletni wzrost cen złota to klucz do sukcesu dla osób z mniejszym majątkiem i zaczynających inwestowanie w złoto – zapewnia Witkiewicz.

– Decydując się na zakup złotych sztabek mamy do wyboru wolumen od 1 g do nawet tysiąca gram. Wysokość dokonywanej inwestycji zależy jedynie od zasobności naszego portfela lub kwoty, jaką chcemy przeznaczyć na ten cel – dodaje Drop.

Uwaga na okazje

Eksperci przestrzegają jednak  – na tym rynku nie ma okazji! Jeżeli coś jest za tanie, to nie kupujmy! 

– Ceny wszędzie są podobne. Mogą się różnić o kilka procent, ale nie ma promocji. Złoto jest płynne jak waluty, można je sprzedać na całym świecie za podobne kwoty, więc nikt nie zrobi nam rabatu i sprzeda taniej, bo nas lubi. Druga sprawa to unikałbym zakupów z dostawą długoterminową, za 30 czy 45 dni roboczych. Przez ten czas wiele może się wydarzyć a mieliśmy w Polsce kilka bankructw firm sprzedających złoto z dostawą długoterminową – wyjaśnia Witkiewicz.

– Inwestycje w złoto są całkowicie bezpieczne, jeżeli decydujemy się na jego zakup w formie fizycznej, tj. sztabek lub monet. Należy jednak uważać na firmy oferujące sprzedaż czystego złota w formie „wirtualnej”, czyli takiego, które w teorii jest nasze, zdeponowane u sprzedawcy, ale nigdy fizycznie go nie dostaniemy. Niedawno na polskim rynku działała firma oferująca tego typu inwestycje. Przed zakupem złota inwestycyjnego warto też sprawdzić czy producent emitujący sztabki posiada certyfikat LBMA (London Bullion Market Association), można to zrobić przez stronę internetową Stowarzyszenia. Przed zakupem, przede wszystkim, należy sprawdzić wiarygodność sprzedawcy. Jeśli trader posiada zarejestrowaną działalność gospodarczą, stałą i ogólnodostępną siedzibę firmy oraz stronę internetową, na której podane są aktualne dane kontaktowe, można go uznać za wiarygodnego. Istotne jest również czy sprzedawca fizycznie dostarcza nam kruszec czy oferuje go jedynie w formie „wirtualnej”, i w jakim czasie dochodzi do realizacji zamówienia – przekonuje Drop. 

I podpowiada – jeżeli planujemy inwestycję w złoto, zdecydujmy się  na sztabki wykonane z czystego złota. 

Sztabki czy monety?

– Największymi zaletami złotych sztabek jest duża płynność oraz niższe ceny niż w przypadku monet. Wartość kruszcu jest względnie stała, determinowana jedynie aktualną rynkową ceną złota, podczas gdy na wartość monet wpływa ich rodzaj oraz stan – dodaje Drop.

– Ja osobiście wolę monety, gdyż jestem zapalonym numizmatykiem – uważa Witkiewicz. – Jednak oceniając te produkty stricte inwestycyjne, to nie ma to znaczenia. Obecnie mainstreamowy nurt pcha nowych inwestorów do kupna złota uncjowego. Jednak nawet bez specjalistycznej wiedzy możemy kupić stare złote monety jak marki, ruble, franki, suwereny czy dolary, gdzie cena za gram wychodzi czasami korzystniej. A złoto, to złoto. Również złote monety kolekcjonerskie, jak na przykład polskie 100 i 200 złotówki emitowane przez Narodowy Bank Polski możemy kupić na rynku wtórnym w bardzo korzystnej cenie w przeliczeniu na gram czystego złota. Nie będziemy mieli później problemu z jego odsprzedażą nawet daleko za granicami naszego kraju. Złoto to waluta światowa – stwierdza Witkiewicz.

Czy pojawiające się niepokojące sygnały i opinie, że jesienią tego roku czeka nas druga fala epidemii może mieć wpływ na inwestycje w złoto?

– Cena złota wyrażona w dolarach rośnie bijąc kolejne rekordy, bo USA mają kłopoty i drukują duże ilości dolarów. To winduje oczywiście ceny wyrażone w złotówkach. Pamiętajmy również, że w trudnych momentach następuje deprecjacja walut takich jak nasza, wtedy dodatkowo wzrost ceny dolara ponad 4 złote może podnieść dodatkowo cenę złota wyrażoną w PLN – zauważa Witkiewicz.

Podobnego zdania jest Aneta Drop. – Duża podaż papierowego pieniądza będzie miała wpływ na wzrost inflacji, prowadzący do obniżenia wartości PLN w stosunku do innych walut. I choćby z tego powodu ceny kruszców będą rosły.    

 

Prestiż  
Sierpień 2020